Zrezygnowałam ze smażenia na miesiąc. Co się zmieniło?

Smażone potrawy jadłam codziennie. Nawet nie zauważyłam, kiedy stały się moimi ulubionymi. Kotlet schabowy czy smażona cukinia – to jest to, co uwielbiam! Albo… uwielbiałam? Miesiąc temu postanowiłam zrezygnować ze smażenia. Początkowo był to ciężki okres, ale efekty pozytywnie mnie zaskoczyły. Nim jednak podjęłam ostateczną decyzję, trochę poczytałam o smażeniu. Byłam w szoku!

Wiedziałam, że smażone dania są ciężkostrawne. Nie miałam jednak pojęcia o całej reszcie! Okazało się, że smażone naprawdę źle wpływa na nasz układ trawienny. Jest powodem zgagi, bólów brzucha, nadkwasoty, bolesnych skurczów jelit. Zaostrza chorobę wrzodową i chorobę refluksową przełyku. One wprawdzie mnie nie dotyczyły, ale często miałam do czynienia z bólami brzucha i zgagą. Organizm sam dawał mi znać, że pora na zmiany, ale go nie słuchałam!

Dlaczego zrezygnowałam ze smażenia? Pamiętam ten dzień bardzo dokładnie. Miałam właśnie wychodzić na zjazd absolwentów. Już przy malowaniu trochę się zirytowałam, bo podkład średnio sobie radził z przykryciem nielicznych wyprysków. Wyglądałam jednak pięknie i nie przejęłam się tym. Dramatyczna sytuacja nastąpiła chwilę później. Chciałam założyć swoją ulubioną czerwoną sukienkę. Dwa lata temu zrobiłam w niej furorę na Sylwestrze. Niestety, sukienka zatrzymała się na linii ud. Miałam nawet problem ze zsunięciem jej!

Wtedy postanowiłam przejść na dietę. Mąż doradził mi jednak, żebym nie przesadzała. “Wystarczy ograniczyć smażone potrawy” – powiedział. Ale ja poszłam na całość. Przez miesiąc w ogóle nie jadłam smażonego!

To, co się stało, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Chciałam tylko schudnąć, a dostałam o wiele więcej!

W ciągu tygodnia całkowicie pozbyłam się problemów żołądkowych. Nie miałam żadnej zgagi czy bólów brzucha. Cały czas czułam się lekka, chociaż waga nie drgnęła. Zdałam sobie również sprawę z tego, że przestała mnie boleć głowa! Wcześniej codziennie zmagałam się z migreną. Nie chciałam korzystać ze środków przeciwbólowych, więc przyzwyczaiłam się do niej. Bóle głowy zniknęły po rezygnacji ze smażonego. Wreszcie poczułam ulgę.

Drugi tydzień był przełomem dla mojej cery. Wcześniej była tłusta, zaczerwieniona. Miałam również problem z trądzikiem, z którym nie radziły sobie żadne środki. Po rezygnacji ze smażonych dań krostki zniknęły, a kolor cery uległ znacznej poprawie. W następnych tygodniach efekt tylko wzmagał się. Dziś mam czystą i promienną skórę. Nie muszę się w ogóle malować!

W trzecim tygodniu zauważyłam, że ubrania stały się luźniejsze. Wreszcie osiągnęłam swój cel. Schudłam. I to 4 kg! Bez ćwiczeń i restrykcyjnej diety. Jadłam właściwie to samo, ale przygotowane w inny sposób. Dzięki temu kaloryczność dań była dużo mniejsza, a ja nie miałam wrażenia, że czegoś sobie odmawiam.

Po miesiącu zrozumiałam, że rezygnacja ze smażonego była najlepszą decyzją, jaką kiedykolwiek podjęłam. Koleżanki pytają mnie, co zrobiłam, że wyglądam tak młodo i świeżo. Nie wierzą, kiedy opowiadam im o moim małym eksperymencie. Ale to prawda! Nie tylko pożegnałam różnego rodzaju bóle, schudłam i zyskałam ładną cerę. Nauczyłam się też nowych smaków. Rezygnacja z patelni i oleju zmusiła mnie do nauki gotowania. Teraz jestem o wiele wrażliwsza na smaki. Mąż nawet twierdzi, że zaczęłam lepiej gotować. I chyba ma rację, bo garnki pustoszeją w trymiga!

Każdemu polecam taki eksperyment. Początkowo może być ciężko, ale opłaca się. To po prostu zmiana na lepsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *